sobota, 28 lipca 2018

Moja wizja Fortu VII w Łobaczewie.


Fort VII odwiedzałam już jako kilkuletnie dziecko. W momencie, kiedy wchodziliśmy z tatą na jego teren, wydawało mi się, że znalazłam się w zupełnie innym świecie. Atmosfera obiektu zawsze była wyjątkowa i tajemnicza. Przyznam szczerze, że to samo uczucie towarzyszy mi do dziś, tyle, że teraz patrzę na obiekt z większą świadomością jego stanu. Postępująca degradacja Fortu VII jest widokiem niesamowicie przykrym, zwłaszcza, kiedy patrzy się na nią okiem architekta krajobrazu, pragnącego zmieniać na lepsze wszystkie krajobrazy, które „proszą” o pomoc. Szukając tematu na pracę magisterską, przypomniałam sobie o owym obiekcie i bez dłuższego zastanowienia podjęłam wyzwanie próby przywrócenia mu niepowtarzalnych wartości kulturowych, które na przestrzeni lat stawały się coraz trudniej dostrzegalne ze względu na rozrastające się samosiewy, burzone unikatowe formy ziemne oraz działalność niszczycielską młodzieży. Fort VII to niemy, po cichu "zamierający" świadek historii, skazany na zapomnienie.
Projekt powstał w oparciu o szereg analiz takich jak waloryzacja, analiza historyczna, SWOT, badanie ukształtowania terenu obiektu i analizę widoków oraz inwentaryzację dendrologiczną.
Stan zachowania Fortu VII podczas waloryzacji określiłam mimo wszystko jako stosunkowo dobry. Nie oznacza to jednak, że dzieło posiada idealnie zachowany, nienaruszony narys, prezentujący wszystkie cechy charakterystyczne, typowe dla grupy umocnień Twierdzy Brzeskiej. Na przestrzeni lat doszło tu do wielu zaniedbań – między innymi zlikwidowano formy nasypów ziemnych, co znacznie wpłynęło na odbiór fortu.  Po przeanalizowaniu sytuacji, zdecydowałam się na odtworzenie wału jedynie w północnej części fortu, gdzie liczba samosiewów jest zdecydowanie mniejsza niż w części południowej. Zaproponowałam jednak odtworzenie go w formie zielonej – ze strzyżonych na jego kształt grabów. Aby umożliwić każdemu bezproblemowe zwiedzanie całego fortu, dobrym rozwiązaniem byłyby drewniane ścieżki - podesty. Na całej ich długości przy każdym obiekcie bojowym proponuję umieścić tablice informujące o dawnej funkcji obiektu.
W części południowej fortu zdecydowałam się pozostawić niewątpliwą większość samosiewów z bezwzględnym wskazaniem okresowego kontrolowania ich ilości. W owej części wyznaczyłam także miejsce na ognisko. Zaprojektowałam również długie drewniane molo rozciągające się wzdłuż wewnętrznego brzegu fosy. Miejsce to stanowić ma także przystań barek, którymi można by było opłynąć całą fosę lub wypożyczyć barkę na czas łowienia ryb. Aby móc obejrzeć nietypowy, charakterystyczny narys dzieła oraz osiowo rozmieszczone obiekty obronne, postanowiłam stworzyć także punkt widokowy na wysokości poterny i rawelinu, na który dostać się można drewnianymi schodami.
Zdecydowałam się na odtworzenie istniejącego niegdyś w miejscu obecnej grobli – mostu. Tego typu zmiana umożliwiłaby przepłynięcie całej fosy barką.
W oparciu o detal, jakim stał się ciekawy element pozostałości okapu przy budowlach, specjalnie na potrzeby Fortu VII, powstał projekt małej architektury.
W koszarach szyjowych zaleciłam stworzenie niewielkiej sali wystawowej z możliwością przeprowadzenia lekcji historii. Powinno się zadbać o to, aby doprowadzić do budowli przyłącze elektryczne. Powinna być ona także ogrzewana. 
Pozostaje nam nadzieja, że Fort VII w końcu doczeka się większej uwagi i uda się pozyskać środki finansowe na jego rewitalizację. Z pewnością każdy, kto miał okazję doświadczyć spotkania z historią na jego terenie, zgodzi się, że miejsce to zasługuje na ratunek przed całkowitą degradacją.
 
Półkaponiera południowa Fortu VII w Łobaczewie.






 Tekst i plansze; mgr inż.Jagoda Oleszczuk.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza